e-mail: info@grlla.com.pl / tel: 605 225 004
 
Powrót do Blog

Prokrastynacja – co mówi na ten temat nauka?

Prokrastynacja (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka) to tendencja do odkładania zadań na później. Problem dotyczy tak obowiązków zawodowych, jak i innych. Odkładamy na później telefon z życzeniami urodzinowymi, ugotowanie obiadu, rezerwację hotelu na wakacje… Choć z niechęcią do wykonywania obowiązków zmaga się każdy, naukowcy obliczyli, że odsetek prawdziwych (patologicznych) prokrastynatorów w populacji wynosi 20%. Co ciekawe, ten odsetek potwierdziły badania na wszystkich szerokościach geograficznych.

Jednym z mitów powielanych nierzadko przez samych prokrastynatorów jest stwierdzenie, że najlepiej pracuje im się pod presją. Jednak badania psychologów stwierdzają jednoznacznie, że odkładanie zadań na ostatnią chwilę ma negatywny wpływ na osiągane wyniki. Co więcej, prokrastynacja wiąże się z silnymi negatywnymi emocjami: strachem, stresem, wstydem, niskim poczuciem własnej wartości i wyrzutami sumienia. Zatem za prokrastynacją nie leży, jak się czasem błędnie przyjmuje, brak umiejętności prawidłowego zarządzania czasem, lecz emocje, które towarzyszą wykonywaniu zadania.

Przyczyny odkładania na później

Mózg prokrastynatora potrafi każde zadanie interpretować negatywnie. W konsekwencji automatycznie przełącza się wtedy na tryb ucieczki. Niechęć do wykonywania zadania może pojawić się, gdy wynik naszego działania jest nieznany (mózg ludzki niepewność interpretuje jako zagrożenie) lub neutralny (brak nagrody; kara za niewykonanie odroczona w czasie). Inną przyczyną może być negatywny charakter samego zadania (np. wizyta u dentysty).

Prokrastynator podświadomie woli, by oskarżono go o brak chęci niż o brak umiejętności. Jeśli w realizację zadania włoży dużo czasu i energii, a efekty i tak będą mizerne, będzie musiał zmierzyć się ze świadomością braku kompetencji. Chodzi zatem o ochronę poczucia własnej wartości. Gdy zadanie zostanie wykonane nieprawidłowo, prokrastynator zawsze będzie mógł się pocieszyć, że gdyby tylko włożył w jego realizację więcej wysiłku, efekty byłyby lepsze.

Mechanizm działania i leczenie

Mechanizm prokrastynacji działa następująco: odkładamy zadanie na później i zajmujemy się czymś o wiele przyjemniejszym, co albo jest nagrodą samą w sobie, albo stwarza iluzję postępu (np. ponowne przepisanie listy zadań do wykonania). Ta krótkoterminowa korzyść (skok dopaminy, czyli hormonu nagrody) nie przewyższa oczywiście długoterminowych korzyści z wykonania zadania, jednak prokrastynatorzy są uzależnieni od natychmiastowej gratyfikacji. Słowem, taka osoba skupia się na zmniejszeniu stresu w danym momencie, zamiast na trwałym rozwiązaniu problemu. Prokrastynator zakłada też mylnie, że w bliżej nieokreślonej przyszłości (jutro, za tydzień, za 10 lat) będzie lepiej wyposażony emocjonalnie i kompetencyjnie do wykonania danego zadania.

Na poziomie neurobiologicznym mamy do czynienia z rywalizacją między układem limbicznym, odpowiedzialnym za regulację niektórych zachowań i stanów emocjonalnych (strach, przyjemność), a korą przedczołową, odpowiedzialną m.in. za planowanie, analizowanie konsekwencji, koncentrację i postrzeganie czasu. Słowem, kora przedczołowa ma za zadanie hamować reakcje impulsywne układu limbicznego. Jak już pisałam we wstępie, prokrastynatorzy wykazują się brakiem umiejętności kontrolowania emocji związanych z wykonywaniem obowiązków. Więcej na temat rywalizacji między tymi dwoma ośrodkami mózgu pisał Daniel Kahneman w książce „Pułapki myślenia”.

Leczenie prokrastynacji opiera się w dużej mierze na zmianie podejścia do własnych niepowodzeń oraz opracowywaniu strategii zwalczania pokus natychmiastowej gratyfikacji. Dodatkowo pomóc może dzielenie zadań na mniejsze, łatwiejsze i bardziej osiągalne (co wiąże się z mniejszymi skutkami porażki) oraz wynajdowanie pozytywnych aspektów danego zadania.

***

Nawiasem mówiąc, dzisiejsze tempo życia, nieustanne porównywanie się do innych i słuchanie historii sukcesów, w których mało kto wspomina o ich realnych kosztach, sprawia, że nawet jeśli radzimy sobie z wykonywaniem życiowych i zawodowych obowiązków całkiem dobrze, możemy być sobą rozczarowani. Wszyscy mamy pracować coraz więcej i coraz szybciej, nieustannie zwiększać naszą produktywność, jednocześnie wcielając w życie ideę carpe diem. Gdy domyślnym trybem pracy jest tzw. ASAP, dobrze wykonane zadanie nie daje satysfakcji, bo i tak ginie w morzu obowiązków i kolejnych terminów. Chcąc rozwinąć nasze kompetencje, też robimy to w biegu, najlepiej samodzielnie, żeby nie angażować cudzych zasobów. W tym kontekście prokrastynację można by interpretować jako swoistą rezygnację z czynienia postępów w związku z poczuciem bezsensowności wykonywanej pracy, skutkującą poszukiwaniem jakiejkolwiek, choćby tymczasowej, gratyfikacji.

W następnym odcinku: dalszy ciąg porad dla pracujących w domu.

* W tekście korzystałam z następujących źródeł:

https://www.psychologicalscience.org/observer/why-wait-the-science-behind-procrastination

https://www.nytimes.com/2017/07/21/science/procrastination-research-conference.html

https://waitbutwhy.com/2013/10/why-procrastinators-procrastinate.html

https://www.scienceofpeople.com/science-procrastination/